Link 02.04.2006 :: 17:18 Komentuj (0)

Szczęście ... to prawie obce mi uczucie przewija się przez moje życie.

Przez 4 dni był ze mną Ktoś, który zawsze jest. :)
uśmiecham się i nawet spoglądam w przyszłość (co ostatnio mi się nie zdarzało) zaczynam myśleć przyszłościowo:P 

Słońce wyszło zza chmur ... jak byłam na "oddechu powietrza" nawet zdołałam się wystawić witkami i twarzą do słońca :)  

dziękuję :)  

Link 03.04.2006 :: 23:37 Komentuj (0)

padł pomysł ... a może nie tyle co pomysł co pewnien koncept ... tak ostatnimi czasy się zawstanwaiwszy ... ponieważ tak być powinno i chyba już co nie co wymyśliłam ... tak jeszcze zobaczymy co z tym wszystkim da się zrobić

ale, ale ... umowa ... umowa !

może to jest to .... who knows ... pod hasłem shit fuck ale może mi się uda ... ? 

takie P.S. tak się zastanawiam nad zegarkiem ... czemu to bydle z kazdym dniem wydłuża swój pasek? 

Net znów odmawia posłuszeństwa ... co pare minut sobie robi przerwe na 5 - 10 minut .... grrr wredne bydle ... nie lubie go !

zrzędliwość mi się włączyła .... poza tym nie lubie jak mi sie komp przegrzewa i sie sam wyłącza ... nie lubie surówki meksykańskiej z POLO zastanawiam się czy kurczak wytrzyma 2 dni w lodówce czy go może lepiej zamrozić?

chcę do domu, ale z drugiej strony nie chcę ... bo w sumie to ja w domu nie będe ... :( będe w trasie ... nie wiem jak dlugo bede widzieć moje maleństwo, nie wiem czy w ogóle jest sens jechać skoro nawet nie będe mogła prania zrobić bo albo nie będzie kiedy go zrobić lub nie będzie miało kiedy wyschcnąć ..... heh ... ide czytać tylko nie mogę się zdecydować jaką książkę ....

nie ma to jak zdecydowanie i narzekanie :D dziś wieczorem króluje  ....

niech żyje .... 

na playliście dziś króluje :

Myslovitz

"good day my angel"

Good day my angel

Good day my angel
I'll great you with black and white
What do you want more
The days to short and the night belongs to us
In my eyes you can see
Fear of your future
In my soul there's no shelter
Under your wings shadow

Good day my angel
I can hear you knocking at my gates

Good day my angel
I can hear you knocking at my gates

Do you bring today happines
Or the ray may run to words the lie
Spread your wings so that
I would feel a piece of heaven
Spread your wings so that
I would feel no pain when I die

Good day my angel
I can hear you knocking at my gates

Good day my angel
I can hear you knocking at my gates

Spread your wings so that
I would feel a piece of heaven
Spread your wings so that
I would feel no pain when I die

Good day my angel
I can hear you knocking at my gates

Good day my angel
I can hear you knocking at my gates.

Link 05.04.2006 :: 20:08 Komentuj (0)

Sen


To jest mój sen ten sen zawstydza mnie
Zachłanna i zła wciąż więcej chcę
Nie ma nic nie ma mnie niby cudownie
Ale wcale nie jest dobrze w moim śnie

Budzi mnie wiatr - wiatr niesie strach
Budzi mnie deszcz - deszcz tuli mnie
Budzi mnie blask gorących dni
Budzi mnie krzyk - czy wciąż się śni?


 

... szczęście ...

ile jeszcze będę walczyć?

jest tak fajnie, że aż chyba pójdę spać ... 

ja się do tego nie nadaje ...

do widzenia dobranoc ... 

 

Link 06.04.2006 :: 16:28 Komentuj (0)

Wewnętrznego sumienia słów kilka ...

sama nie wiem jak moje życie się jeszcze potoczy ... nie wiem czy na następnym rozdrożu skręcę w prawo pójdę prosto czy też skręcę w lewo ... nie wiem nawet gdzie będzie to skrzyżowanie ... nie wiem jakie będę miała możliwości do wyboru ... bo tego o sobie samym nikt nigdy nie wie.

dużo więcej jest niewiadomych rzeczy w moim życiu niż tych o których wiem, że są ... sama  jeszcze nie potrafię stwierdzić gdzie było ostatnie ... a może właśnie wiem ... może właśnie się oddalam w bliżej nieokreślonym kierunku po ostatnim skrzyżowaniu ... ? wiem, że tak jak było wcześniej już nigdy nie będzie ... chociażby mogło się wydawać inaczej ... w środku już jestem inną osobą ... zbyt wiele bólu, zbyt duża chęć śmierci we mnie siedziała by znów znaleźć się w takiej samej sytuacji w jakiej byłam ...

ciągle zachowuję się tak jakbym była ciągle atakowana ... z każdej strony szukam zagrożenia ... czasami nadal gryzę jak podrzędny pies ... {nie suka ;) } ale już mniej więcej wiem dlaczego tak jest ... zbyt wiele razy pragnęłam tego czego nie mogę nigdy zrobić ... teraz jestem na takim etapie, na którym nie chcę głupoty popełnić ... mam dla kogo żyć! ! !

chcę widzieć jak moje kochane maleństwo rośnie, jak idzie do szkoły jak gra z chłopakami w piłkę ... chcę poznać jego dziewczynę, widzieć jak kończy szkołę, wiedzieć jakie wybierze studia ... gdzie będzie pracować ... chcę go odwiedzać, chcę być w jego życiu, a także chcę by on był w moim :)

i nie mówię tu tylko o H. mówię także o rodzicach, z którymi nie zawsze się zgadzam, którzy czasami wchodzą w moje życie z butami i brutalnie mnie przywracają do rzeczywistości, mówię także o ludziach, których spotkałam, których jeszcze spotkam ... z którymi jeszcze będę :) (!)

 wiem już czego chcę ... teraz "tylko" do tego dążyć :P (tak by nie krzywdzić innych) to jest wyzwanie!

Link 07.04.2006 :: 22:31 Komentuj (0)


Say I have known some
Less than I should
Say I have known some
Too well for my own good
Say I´m a saint of mercy
Say I´m a whore
I´ve been a lot of things
But never yours

jak widać nastrój nie skłania do radości ...

... mniejsza o większość ....

see ya next time ...

Link 08.04.2006 :: 22:18 Komentuj (0)

na playliscie A. Lipnicka "mosty" konkuruje z piosenką "wymyśliłem Ciebie"

w mojej głowie wojna, wieczna wojna myśli niespokojnych ... 

"kam je šel moj ponos,
moj trud, moj pogum ?
"
Siddharta "Platina"
a ile coli wypilaś? a ile papierosów wypaliłaś? no powiedz bo inaczej powiem tacie !  

 " a kiedy wybiorę się w tę drogę w ostanią z dróg zabiorę ze sobą bzy tak je kochała(m)ś"
a czy chłopcy za mną tęsknią? czy coś o mnie mówią?  

 a wiesz, że święta się zbliżają a ostatnio nie bylaś to teraz idź ...
"you taker take another little pice of my heart"

 " zapomniałam się zapytać ... "
how good I have to be to get? "

włażą z butami w życie, a co jest najlepsze mają do tego prawo ....

część dzisiejszej mnie

 

 

Link 10.04.2006 :: 00:53 Komentuj (0)

W państwie polskim źle się dzieje;) zauważona zależność ważnych i wymagających skupienia rzeczy z remindami przeszłości, którą nota bene już nie żyję.

Pod hasłem jutro egzamin (a może już właściwszą rzeczą jest stwierdzić, iż dzisiaj jest egzamin) a dziś w sumie to nawet dziś zostałą mi objawiona wieść, iż prawdopodobnym jest, że do Polski wróci pewna osoba na której (nie czarujmy się) mi zależało (dawno temu). Dla mnie teraz już rybka :) i nawet bez sumy ;) po prostu ciesze się ze już rybka ...

Na "trzeźwo" oceniam sytuację do której byłam podchodziłam w sposób wielce irracjonalny (stwierdzam z perspektywy czasu). Stwierdziłam, że kolega jest jeszcze większym świrem niż był ... ze 3 lata wcale a wcale go nie zmienily na lepsze .... ale czy ja moge oceniać jego osobę ?

Nie ! Więc tego czynić nie będę :)

Teraz mam na głowie wiele rzeczy , w głowie pełno pomysłów, które już się uleżały i teraz tylko czekają na realizację ;) Zmieniłam się na lepsze, poczyniam niekiedy głupoty ale na nich się uczę ... mam przynajmniej taką nadzieję ;) heh ... sie już nauczyłam pisać bez patrzenia na klawiaturę :)

tak więc tyle z obwieszczeń parafialnych ... idę powtórzyć materiał i spaciuni :D

trzymajcie się Miśki te znajome i te niezajome także :) a tych, których są znajome a nie wiedzą, że są znajome także pozdrawiam .... (zastanawiam się nad poprawnością gramatyczną ostatniego zdania .... ale nie mam już na to siły więc teraz nie bede poprawiać :) )

BUZIAK 

Link 11.04.2006 :: 23:22 Komentuj (0)

dziś stwierdziłam, że pierdolę ... pierdole to wszystko co jest ... ja już mam dość .... dość tego co się dzieje ... ze mna ... i jak na teraz ide spać jutro nowy dzień i już sie zacznie pierdolenie ... takie rzeczywiste .... bo po chuj to wszystko? ... po co ja mam być taką jaką do tej pory byłam .... jestem ...

za 1,40 zł przezyje do piątku i jestem happy :)

i chuj !

wysiadłam ... i nie chce już wsiadać 

oby do piatku !

Link 13.04.2006 :: 09:25 Komentuj (1)

dlaczego niktórzy uważają, że 72 km to jest tak dużo .. ? jak ja jade 500 do domu to jakoś nikt nie zwraca na to uwagi ... "oj pojedziesz przenocujesz u kuzynki" a czy to jest dużo jeśli powiem, że po 4 miesiącach chce się przespać w moim własnym łóżku w moim włąsnym pokoju?

w sumie ja nie wiem o co się ciskam ... bo skoro już mi się udało przeżyć 4 miesiące to przeżyje i kolejne 2,5 świeta to takie zwykłe dni tylko przez ludzi wzięte za coś co jest wyjątkowe ... że niby mają się razem spotkać, pobyć ze sobą,  a  po jaką chole.... ?

przecież ja moge zostać tu i swojej du** nie ruszać z tego miejsca ... bo po co? przyjade na 3 dni do domu w ... czerwcu ... i pojade dalej ... ale pod haslem " wstapil do piekieł po drodze mu było " może łatwiej będzie jechać z T.? wiec po co do domu ?

" a w Krakowie na Brackiej pada deszcz ... "

bo ja już nie mam siły ... wszyscy są w domach a ja .... a ja nie ! a chuj pójde jeszcze na zajęcia ... bo co ja do CHU** PANA mam tu robić ....

Link 20.04.2006 :: 20:59 Komentuj (0)

to na co czekalam tak długo .... w końcu się spełniło :D po 3 latach rodzinnie się wybrałam do O. w celach oczywiście ... rodzinnych :)

celebrowałam każdą minutę z 4,5 godz jazdy ku celowi ... każdą minutę z 1,5 godz jazdy po O. oraz każdą minutę zawartą w 5 godz powrocie do domu :) 

wcale a wcale nie przeszkadzało mi to, że przez całe święta nie nawilżyłam mych ust alkoholem ... ani kropelką :] i wcale a wcale (jak już wspomniałam) nie przeszkadzało mi to :]

a co do samych świąt ...

nie lubimy pijanych członków rodziny (tej męskiej części) po prostu nie lubimy ....
nie lubimy rozmów o mojej (skromnej) osobie szczególnie jeśli chodzi o negatywne rzeczy, które potępiają moją (małą?) głupotę ... a może właściwszym bylo by słowo "naiwność" ?
nie lubimy dróg po zimie ... szczególnie gdy wyglądają (a raczej NIE wyglądają) jakby ktoś przejechał pługiem przez nie ...
nie lubimy ... haseł : " no poczęstuj się ... przepyszny kurczaczek (sałateczka, mięsko, bigosik, śledzik, i tym podobne różne ustrojstwa), no jedz... dlaczego ty nie jesz? jeszcze troszeczke ... "
nie lubimy ... o nie !

może wyjdę na zazdrosną smarkulę ... ( której jednak stuka do drzwi 21 ... zwane również "oczkiem") ale NIE LUBIMY tego, że wszyscy kuzyni i kuzynki są takie wspaniałe są takie mądre, takie utalentowane, mają takie perspektywy, takie plany na przyszość, a jak ja coś o swoich pół słówkiem napomknę to jest to ZŁE do szpiku kości lub jeszcze lepiej ... takie śmieszne, że aż brak czasu na oddech ... tak się wszyscy śmieją ...
nie lubimy tego też, że jak ja o coś proszę, o coś na czym mi zależy i co by pomogło nie tylko mi ale także rodzicielom moim to nie ma opcji, nie ma jak załatwić, nie ma możliwości, nie ma ...

a już totalna kurwica mnie z wszelakim chujostwem zalewała jak słyszałam, że tej to załatwili, ta jedzie tu, ta jedzie tam ... ten się wybiera jeszcze gdzie indziej ...

a ja z przedszkolem jade w Germany i pierdole ich wszystkich serdecznie !  musze jedynie egzaminy poprzesuwać bo za święte kasztany się nie wyrobie by na 10.06. być away ...
nie lubimy tego, że jak się oddaje coś do reklamacji to odbiór tego następuje po ponad miesiącu ...
nie lubimy także tego, że trzeba informować wszystkich, że jak coś się oddaje to bierze się na to zaświadczenie z imieniem i nazwiskiem tego, który przyjmuje od nas naszą rzecz ... bo tylko Opatrzność może wiedzieć co się jeszcze stać może ...
a i jeszcze nie lubimy zaciągania ... nie lubimy śledzikowania ...

a może teraz to co mi się podobało ...

LUBIMY: jak dzieciaki pozwalają spać do 9 (wcześniej pobudka była o 7 jak nie wcześniej)
lubimy jeździć samochodem gdziebądź :P
lubimy rozmawiać z siostrą ... (inne - zdystansowane podejście do tego co się dzieje)
lubimy się wozić po Gołębiewskim w Mikołajkach ... kiedyś tam będziemy mieszkać :D
lubimy trawę koloru zielonego
lubimy "egzotyczne" waluty :D

dziś dostałąm piecząteczkę UMK, otrzymałam "pienknom" karte egzaminacyjną i obejżałam prawie cały 1:23 min film o tym jak się wyciąga dzieci z ubóstwa i ulicznej prostytucji ... w oryginalnym języku indyjsko-angielskim ;)

 dziś także się zaczęłam interesować kursami walut ... w końcu jedną muszę sprzedać a inną zakupić ... ;)

zaczęłam się zastanawiać nad tym jak pewne rzeczy można zrealizować i jak inne poprowadzić

zaczęłam rzeczowo się interesować tym co chcę mieć :D najlepiej czarne i rocznik conajwyżej 2001 ;)

zaczęłam się także rozglądać za dłuuuuuuugoterminową inwestycją ... tylko jeszcze skądś trzeba kapitał skołować ;)  ale nad tym też się popracuje ;P

soatałam paskudnie podrapana rzez kota ... nasz najnowszy mieszkaniowy nabytek ... piję ciemną kontrabandę , czytam o podatkowym prawie bo poniedziałek się zbliża ...

zastanawiam się gdzie umieścić:

na zakończenie jeszcze jedna rzecz, której nie lubimy .... nie lubimy odpowiadać "NIE na pytanie o treści : przyjdziesz dziś jeszcze do mnie? " zadane przez moje maleństwo ....

everybody's looking for something :) odkryłam, że ja też czegoś szukam ... so everybody dance now !

Link 21.04.2006 :: 20:57 Komentuj (1)

Piosenka która mi ma przypominać o tym jak łatwo można upaść ... jak łatwo jest się stoczyć ...  przypomina mi o tym jak się kiedyś czułam .... nie chce czuć się tak więcej ...

One last breath  CREED

Please come now I think I'm falling
I'm holding to all I think is safe
It seems I found the road to nowhere
And I'm trying to escape
I yelled back when I heard thunder
But I'm down to one last breath
And with it let me say
Let me say

Hold me now
I'm six feet from the edge and I'm thinking
That maybe six feet
Ain't so far down

I'm looking down now that it's over
Reflecting on all of my mistakes
I thought I found the road to somewhere
Somewhere in His grace
I cried out heaven save me
But I'm down to one last breath
And with it let me say
Let me say

Hold me now
I'm six feet from the edge and I'm thinking
That maybe six feet
Ain't so far down

Sad eyes follow me
But I still believe there's somthing left for me
So please come stay with me
'Cause I still believe there's something left for you and me
For you and me
For you and me

Hold me now
I'm six feet from the edge and I'm thinking

Hold me now
I'm six feet from the edge and I'm thinking
That maybe six feet
Ain't so far down

 

Link 26.04.2006 :: 19:19 Komentuj (1)

oto ja ... biję głową w ściane w wyrazie bezsilności, bólu gniewu i rozczarowania ...

co się stało?

gdzie ja jestem ... ?

jak ja tu wylądowałam?

Link 30.04.2006 :: 20:08 Komentuj (0)

Do mnie mów najładodniej jak tylko Ty potrafisz ...

Piękny dzień. Świeciło słońce... drzewa zaczynały rozwijać liście a trawa w geście zazdrości zieleniła się. Można było chodzić w ubraniach takich typowo wiosennych ... Zapragnęłam deszczu ... Jako chciałam tak się też stało ... Tylko, że zamiast ciepłego wiosenego deszczu w prezencie dostałam 3 dni zimnego ... nieprzyemnego deszczu ... który ani na chwile nie chce przestać padać.

Nie przeszkadza to trawie, nie przeszkadza drzewom ... natomiast zaczyna przeszkadzać mi ...  

Tak się właśnie zaczął długi majowy weekend, który spędzam samotnie w mieszkaniu.

Właśnie w tym momencie się zastanawiam czy nie zacząć rozmawiać z kotem .... a może z samą sobą ... bo gdzież ja znajdę równiejszego kompana do filozoficznych dysput? Robi się późno ... drugi dzień mija a ja już pierdolca dostaję ...

Naszłą mnie nieodparta ochota na włożenie rozciągniętego i zadużego swetra ... a nawet za dużą i rozciągniętą bluzą dresową (oczywiście z kapturem ;) ) bym nie pogardziła ... ale drut ... nie mam w przybytku mej rozkoszy niepojętej ani jednego z wyżej wymienionych ...

W geście protestu założyłam dresową bluzę (której nie lubię), koszulkę (nierozciągniętą ... której także nie lubie) , i dżinsy ... (jedyne rozciągnięte ... których przez to, że są rozciągnięte także nie lubię ...) i celebruję dzień ... którego także nie lubię... Włączyłam Tori Amos i jej "pancake" kręci się w kółko przez dłuższy czas ... i jak tak patrze to jeszcze długo będzie się kręcić :)

Za cztery dni ...  Z tego co widać (a widać niewiele ... przecież długi weekend trwać jeszcze będzie w najlepsze ...) smętnie wypije butelkę piwa w samotności albo patrząc kotu w oczy ... Jeśli będzie chciał w moje oczy spojżeć ...

Pogoda nie skłaniając  do pozytywnych przemyśleń motywuje mnie ku opcji położenia się spać ... ale po raz kolejny iść spać przed 23 to lekkie niedpatrzenie ... dorosłego człowieka . Wiec może sztucznie podtrzymując świadomość zasiądę ku memu nieodległemu przeznaczeniu i wezmę książkę do ręki ... ale nie chce mi się ...

 powtórzę się raz jeszcze ...

Do mnie mów najładodniej jak tylko Ty potrafisz ... 






Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl
book

maanam


2018
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń


Lay zrobiła apokryficzna
Pod patronatem AS